Helena Marusarzówna, 1938. Portret opublikowany w Ilustrowanym Kurierze Codziennym.
ME RENT / HISTORIE Z TATR · CZĘŚĆ III

Historia polskiego
narciarstwa
alpejskiego

Rodziny, mistrzowie i własna linia.

Od Heleny Marusarzówny po ród Bachledów-Curuś. Opowieść o narciarskich mistrzach i rodzinnej tradycji sportowej, którą na lodowym torze kontynuowała Katarzyna Bachleda-Curuś.

Na fotografii: Helena Marusarzówna, 1938. IKC · domena publiczna.
10rozdziałów o zawodnikach i ich środowisku
3pokolenia rodu Bachledów-Curuś
10fotografii: od archiwum po współczesność
PL / ENjedna opowieść w dwóch językach

W narciarstwie czas mierzy się w setnych sekundy. Jego historię — w pokoleniach.

Za wynikiem na mecie stoi więcej niż jeden przejazd. Jest dom, w którym pierwszy raz mówi się o nartach, trener zauważający talent i stok, na który wraca się setki razy. Dalszy ciąg historii polskiego narciarstwa prowadzi właśnie przez tych ludzi: mistrzynie, rodzeństwa i rodziny, dla których zima stała się czymś więcej niż porą roku.

Wybrane postaci i związki między pokoleniami — od lat trzydziestych XX wieku do igrzysk 2026.

01 / Przed wojną · Helena Marusarzówna

Najpierw była dziewczyna, która chciała jechać szybciej.

W poprzedniej opowieści spotkaliśmy ludzi, którzy odkrywali, dokąd mogą ponieść ich narty. Teraz zmienia się rytm: pojawiają się bramki, pomiar czasu i ambicja, żeby pokonać trasę lepiej niż inni. W tej historii ważne miejsce zajmuje Helena Marusarzówna. Młodsza siostra Stanisława nie była tylko członkinią sławnej rodziny. Budowała własną sportową pozycję, zdobywając przed wojną siedem tytułów mistrzyni Polski w konkurencjach alpejskich.

Jej narciarski świat wyrastał z Zakopanego: ze śniegu, który był blisko domu, z zawodów i środowiska, w którym talent można było zauważyć bardzo wcześnie. Fotografia Heleny przywraca tej historii twarz. Za nazwiskiem powtarzanym przy okazji memoriału stoi młoda zawodniczka z ambicjami, codziennym treningiem i przyszłością, która dopiero miała się wydarzyć.

Wojna przerwała jej karierę. Działała jako kurierka na szlaku między Zakopanem a Budapesztem; po aresztowaniu została zamordowana przez Niemców w 1941 roku. Sportowego życiorysu Heleny nie da się od tego losu oddzielić. Jej nazwisko wraz z nazwiskiem Bronisława Czecha nosi memoriał, w którym po wojnie ścigały się kolejne pokolenia. Pamięć o zawodnikach stała się częścią żywego sportu.

Kurs narciarski na Kasprowym Wierchu, 18 kwietnia 1937. W grupie m.in. Zygmunt Klemensiewicz i Bronisław Czech. To późniejszy kadr ze środowiska współtworzonego przez pionierów.
Kurs narciarski na Kasprowym Wierchu, 18 kwietnia 1937. W grupie m.in. Zygmunt Klemensiewicz i Bronisław Czech. To późniejszy kadr ze środowiska współtworzonego przez pionierów.
NAC / Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny · domena publiczna · Źródło fotografii ↗
Barbara Grocholska-Kurkowiak w dniu 99. urodzin, 24 sierpnia 2026. Współczesny portret mistrzyni.
Barbara Grocholska-Kurkowiak w dniu 99. urodzin, 24 sierpnia 2026. Współczesny portret mistrzyni.
Vojthas95 · CC BY-SA 4.0 · Źródło ↗
02 / Powojenna odbudowa · Trzy olimpijki

Barbara, Teresa i Maria. Polki ruszają na światowe trasy.

Barbara Grocholska-Kurkowiak przyjechała do Zakopanego po wojnie i związała z nim życie. Uczestniczka Powstania Warszawskiego, później wybitna alpejka, trenerka i poetka, nie mieści się w samym zestawieniu wyników. Dwadzieścia pięć tytułów mistrzyni Polski oraz starty olimpijskie w Oslo w 1952 i Cortinie w 1956 roku pokazują jednak, jak silną pozycję wypracowała na trasach.

Obok niej trzeba postawić Teresę Kodelską-Łaszek. Jej ojcem był Aleksander Kodelski, budowniczy kolejki na Kasprowy Wierch. To niezwykłe połączenie naszych opowieści: w jednej poznajemy inżyniera zmieniającego dostęp do gór, w drugiej jego córkę, mistrzynię Polski i olimpijkę z Oslo. Teresa łączyła sport z nauką; została profesorem ekonomii. Jej życiorys rozszerza tę historię również poza Podhale, ku warszawskiemu środowisku akademickiemu.

Trzecią ważną postacią jest Maria Kowalska, później Wania i Suchodolska — alpejka, której nie należy mylić z biegaczką Marią Kowalską z domu Gąsienica-Bukową. W 1956 roku wygrała prestiżowy slalom w Grindelwaldzie, wyprzedzając utytułowane rywalki. Startowała na igrzyskach w Oslo i Cortinie. Jej zwycięstwo przypomina, że wielkie chwile polskich alpejek zaczęły się na długo przed powstaniem Pucharu Świata.

03 / Jan i Maciej Gąsienica-Ciaptak

Dwa pokolenia. Ten sam głód ścigania.

Jan Gąsienica-Ciaptak zaczynał karierę jeszcze przed wojną, a po jej zakończeniu stał się jedną z centralnych postaci polskiego narciarstwa. Wystąpił na igrzyskach w St. Moritz, Oslo i Cortinie. Nie zamykał się od początku w jednej konkurencji: w 1948 roku startował olimpijsko zarówno w skokach, jak i w narciarstwie alpejskim. Dopiero z tej dawnej wszechstronności wyłaniała się coraz wyraźniejsza specjalizacja.

Na krajowych trasach przez lata należał do zawodników wyznaczających poziom. Samouk, ceniony za odwagę i technikę, potrafił nadawać wyścigom charakter, który kibice zapamiętywali równie mocno jak wyniki. W takim środowisku narciarstwo było nie tylko zajęciem na zimę, lecz sposobem życia i punktem odniesienia dla młodszych.

Sportową drogą poszedł również jego syn Maciej, akademicki mistrz świata i wielokrotny mistrz Polski. To drugi, obok Bachledów, ważny wątek rodzinny tej opowieści. Dziedziczy się nazwisko i kontakt ze śniegiem, ale nie miejsce na podium. Każde kolejne pokolenie musi wykonać własną pracę, znaleźć własny rytm i stanąć samodzielnie na starcie.

Wagonik przy górnej stacji, 1958. Fotografia powojenna.
Wagonik przy górnej stacji, 1958. Fotografia powojenna.
FOTO:FORTEPAN / Szent-tamási Mihály · 9651 · CC BY-SA 3.0 · opis archiwalny · CC BY-SA 3.0
04 / Ludzie, którzy budowali poziom

Andrzej Gąsienica-Roj i siła dobrego nauczyciela.

Między powojennymi mistrzami a sukcesami Bachledów nie ma pustej przestrzeni. Jest praca zawodników i trenerów, a wśród nich Andrzeja Gąsienicy-Roja. Olimpijczyk z Oslo i Cortiny, później szkoleniowiec kadry, należał do ludzi, którzy potrafili przekazać doświadczenie dalej. Trenował między innymi Andrzeja i Jana Bachledów oraz Andrzeja Derezińskiego, olimpijczyka z Innsbrucku w 1964 roku.

W tym samym krajobrazie trzeba dostrzec Stefana Dziedzica: wszechstronnego zawodnika, który po startach w konkurencjach klasycznych przeszedł do alpejskich, a później szkolił narciarki, między innymi Barbarę Grocholską i Marię Kowalską. Ważne miejsce zajmuje także Józef Marusarz, pięciokrotny mistrz Polski i trzykrotny olimpijczyk w konkurencjach alpejskich. Te nazwiska pozwalają zobaczyć całe środowisko, zamiast pojedynczych gwiazd zawieszonych poza czasem.

Historia narciarstwa składa się również z rzeczy niewidocznych na podium: ustawionych bramek, powtórzonych przejazdów, poprawek techniki i cierpliwości. Trener bywa obecny w sukcesie nawet wtedy, gdy kamera pokazuje wyłącznie zawodnika. Dlatego w tej opowieści nazwisko Gąsienicy-Roja stoi obok nazwisk jego wychowanków.

Andrzej „Ałuś” Bachleda-Curuś, 24 maja 2011. Portret wykonany po zakończeniu kariery zawodniczej.
Andrzej „Ałuś” Bachleda-Curuś, 24 maja 2011. Portret wykonany po zakończeniu kariery zawodniczej.
Sławek (Sławek Skonieczny) · CC BY-SA 2.0 · Źródło ↗
05 / Ród Bachledów-Curuś

Z domu, w którym spotykały się narty i muzyka.

Zanim Andrzej „Ałuś” Bachleda-Curuś zdobył swoje medale, była rodzina: ojciec Andrzej, narciarz i śpiewak operowy, oraz matka Maria Gąsienica-Wawrytko, slalomistka i mistrzyni Polski. Sport i muzyka należały tutaj do tego samego domowego świata. Opowieść o Bachledach nie zaczyna się więc od jednego wybitnego zawodnika, lecz od atmosfery, w której dorastali Andrzej i jego młodszy brat Jan.

„Ałuś” przeniósł tę tradycję na poziom światowych sukcesów. W 1970 roku w Val Gardenie zdobył brąz mistrzostw świata w kombinacji alpejskiej; w 1974 roku w St. Moritz dołożył srebro w tej samej konkurencji. To medale mistrzostw świata, nie olimpijskie. W 1972 roku wygrał też slalom Pucharu Świata w Banff. Te wyniki zajmują szczególne miejsce w dziejach polskiego narciarstwa alpejskiego.

Za datami kryje się długa droga: szkolenie w Zakopanem, międzynarodowe treningi i rywalizacja z najlepszymi. W kombinacji trzeba było łączyć różne umiejętności, a w slalomie znaleźć szybkość w precyzji. Bachleda pokazał, że zawodnik wychowany pod Tatrami może walczyć o najwyższe miejsca daleko od rodzinnych stoków. Na igrzyskach reprezentował Polskę w Grenoble i Sapporo.

06 / Jan Bachleda-Curuś

Jasiek. Własny ślad obok sławnego brata.

Jan Bachleda-Curuś zasługuje w tej opowieści na własne miejsce. Młodszy brat „Ałusia”, znany również jako „Jano”, był wielokrotnym mistrzem Polski i jednym z czołowych polskich alpejczyków swojego pokolenia. Bliskość wielkiego sportowego nazwiska daje mocny punkt wyjścia, ale także pokusę, by cały życiorys opowiedzieć cudzym sukcesem. W jego przypadku byłoby to niesprawiedliwe uproszczenie.

Na igrzyskach w Innsbrucku w 1976 roku zajął jedenaste miejsce w slalomie. Był też medalistą Uniwersjady i odnosił sukcesy w Memoriale Bronisława Czecha i Heleny Marusarzówny. Jego sportową specjalnością pozostawała jazda wymagająca błyskawicznego podejmowania decyzji: następna bramka nadchodziła, zanim można było poprawić poprzedni błąd.

Dwaj bracia pokazują dwie równoległe drogi wyrastające z tego samego domu. Andrzej zdobywał medale mistrzostw świata, Jan budował własny dorobek na trasach krajowych i międzynarodowych. Razem tworzą ważny fragment zakopiańskiej tradycji — opowieść o talencie, pracy i sportowej bliskości, w której każde nazwisko trzeba przeczytać osobno.

07 / Dorota i Małgorzata Tlałki

Dwie siostry w światowej czołówce.

W latach osiemdziesiątych polski slalom zyskał dwie szczególne bohaterki: bliźniaczki Dorotę i Małgorzatę Tlałki. One również dorastały w sportowym domu. Ojciec Jan był łyżwiarzem szybkim, matka Stanisława uprawiała narciarstwo biegowe. Kolejny raz rodzinna opowieść prowadzi od codziennego kontaktu ze sportem do rywalizacji na największych arenach.

Dorota 14 grudnia 1984 roku wygrała slalom Pucharu Świata w Madonna di Campiglio. Małgorzata w tym samym roku zajęła szóste miejsce w olimpijskim slalomie w Sarajewie; stawała też na podium Pucharu Świata. Nie są to wymienne osiągnięcia dwóch sióstr — każda zapisała własny rozdział. Ich regularna obecność w czołówce sprawiała jednak, że nazwisko Tlałka kojarzyło się z czymś więcej niż pojedynczym udanym startem.

Później obie reprezentowały Francję i wystąpiły w jej barwach na igrzyskach w Calgary. W historii spotykamy więc także nazwiska Tlałka-Mogore oraz Tlałka-Długosz. Warto zachować tę ciągłość, żeby czytelnik rozpoznawał tę samą osobę na różnych etapach kariery. Dorota zmarła w 2025 roku; pamięć o jej zwycięstwie pozostaje jednym z ważnych punktów polskiej historii alpejskiej.

1984

Dorota Tlałka

Zwycięstwo w slalomie Pucharu Świata.
Madonna di Campiglio · 14 grudnia

1984

Małgorzata Tlałka

6. miejsce w olimpijskim slalomie.
Sarajewo · 17 lutego

08 / Andrzej Bachleda-Curuś III

Kolejny Andrzej. Własna droga między śniegiem a sceną.

Syn „Ałusia”, Andrzej Bachleda-Curuś III, wprowadził rodzinne nazwisko w następne pokolenie międzynarodowego narciarstwa. Jego sportowe dorastanie łączyło Tatry z Francją. Uczył się w środowisku klubowym Saint-Gervais, a później reprezentował Polskę. To już inne narciarstwo: inne trasy, zaplecze i konkurencja, ale dobrze znany rodzinny punkt wyjścia.

W 1998 roku w Nagano zajął piąte miejsce w kombinacji alpejskiej. Cztery lata później w Salt Lake City był jedenasty w slalomie. Także te wyniki wymagają własnego miejsca, niezależnie od medali ojca. Kolejny Bachleda nie powtarzał gotowego życiorysu; budował swój dorobek w nowych warunkach i przeciw nowym rywalom.

Muzyka pozostała drugą ważną częścią jego życia. Fotografia z koncertu w Montrealu pokazuje go już poza trasą, w 2020 roku. Ten kadr domyka rodzinny motyw: dziadek, ojciec i syn spotykają się w opowieści, w której sportowa dyscyplina sąsiaduje z artystyczną wrażliwością. Historia rodziny biegnie dalej również po ostatnim przejeździe.

Andrzej Bachleda-Curuś III z zespołem podczas koncertu w Montrealu, 20 stycznia 2020. Muzyczna część rodzinnej historii.
Andrzej Bachleda-Curuś III z zespołem podczas koncertu w Montrealu, 20 stycznia 2020. Muzyczna część rodzinnej historii.
MSZ / Ministry of Foreign Affairs of Poland · CC BY 3.0 PL · Źródło ↗ · Publikacja MSZ
09 / Ród Bachledów-Curuś · Olimpijska historia na lodzie

Katarzyna Bachleda-Curuś. Pięć igrzysk, dwa medale.

Sportową historię rodu Bachledów-Curuś dopełnia Katarzyna Bachleda-Curuś, z domu Wójcicka. Narty są dla niej rekreacją; dyscypliną, w której reprezentowała Polskę na najważniejszych zawodach, jest łyżwiarstwo szybkie. Jej miejsce w tej opowieści przypomina, że rodzinna tradycja sportowa sięga również poza narciarskie trasy.

Pięć startów olimpijskich to dwie dekady obecności na igrzyskach: Salt Lake City 2002, Turyn 2006, Vancouver 2010, Soczi 2014 i PyeongChang 2018. Dwa z nich przyniosły medale w wyścigu drużynowym: brąz w Vancouver i srebro w Soczi. To sukcesy wywalczone wspólnie z koleżankami z reprezentacji — ważny rozdział historii polskich panczenistek.

Katarzyna wnosi do rodzinnej opowieści rytm lodowego toru: technikę, wytrzymałość i współpracę zespołu. Od alpejskich bramek po olimpijski owal zmienia się sceneria, a pozostają lata przygotowań i ambicja, by w najważniejszej chwili pokazać pełnię swoich możliwości.

Katarzyna Bachleda-Curuś podczas jazdy na torze.
Katarzyna Bachleda-Curuś podczas jazdy na torze.
Fotografia udostępniona do artykułu.
10 / Maryna Gąsienica-Daniel i Magdalena Łuczak

Historia nie kończy się w archiwum.

Maryna Gąsienica-Daniel przypomina współczesnym kibicom, że polskie narciarstwo alpejskie nadal potrafi zbliżać się do największych sukcesów. Szóste miejsce w gigancie mistrzostw świata w Cortinie w 2021 roku, ósme na igrzyskach w Pekinie i siódme na igrzyskach Mediolan-Cortina 2026 tworzą kolejne punkty tej opowieści. W ostatnim z tych startów od medalu dzieliło ją trzynaście setnych sekundy.

Obok niej ważne miejsce zajmuje Magdalena Łuczak. Pochodząca z Łodzi zawodniczka łączy międzynarodowe starty z amerykańskim sportem akademickim. Reprezentując University of Colorado, zdobyła indywidualne tytuły mistrzowskie NCAA: w gigancie w 2022 roku oraz w slalomie i gigancie w 2024. Jej droga pokazuje, że polskie alpejskie talenty wyrastają również poza Podhalem i rozwijają się w różnych systemach szkolenia.

Od Heleny Marusarzówny po dzisiejsze zawodniczki zmieniły się narty, buty, przygotowanie tras i pomiar czasu. Pozostało to samo napięcie przed startem i potrzeba znalezienia własnej linii. Kiedy patrzymy na Kasprowy, warto widzieć również tych ludzi: mistrzynie, braci, siostry, rodziców i trenerów. To oni sprawiają, że historia narciarstwa jest czymś więcej niż tabelą wyników.

Maryna Gąsienica-Daniel podczas Pucharu Świata w Garmisch-Partenkirchen, 22 stycznia 2017.
Maryna Gąsienica-Daniel podczas Pucharu Świata w Garmisch-Partenkirchen, 22 stycznia 2017.
Foto: Stefan Brending (2eight) · CC BY-SA 3.0 DE · Źródło ↗
Magdalena Łuczak, drugi przejazd giganta w Soldeu, 10 lutego 2024.
Magdalena Łuczak, drugi przejazd giganta w Soldeu, 10 lutego 2024.
Tournasol7 / Krzysztof Golik · CC BY 4.0 · Źródło ↗
Zmieniają się narty. Pozostają ludzie, którzy szukają własnej linii.
Magdalena Łuczak na trasie giganta Pucharu Świata w Soldeu, 10 lutego 2024. Zawodniczka w górnej części kadru.
Magdalena Łuczak na trasie giganta Pucharu Świata w Soldeu, 10 lutego 2024. Zawodniczka w górnej części kadru.
Tournasol7 / Krzysztof Golik · CC BY 4.0 · Źródło ↗
POKOLENIA NA ŚNIEGU

Chwile, które prowadzą dalej.

Lata 30.

Przedwojenne mistrzostwa Heleny Marusarzówny.

1952

Grocholska, Kodelska i Kowalska na igrzyskach w Oslo.

1970 / 1974

Medale mistrzostw świata „Ałusia” w kombinacji.

1984

Olimpijski wynik Małgorzaty i pucharowe zwycięstwo Doroty Tlałki.

1998

Andrzej Bachleda-Curuś III piąty w kombinacji w Nagano.

2026

Maryna Gąsienica-Daniel siódma w olimpijskim gigancie.

Z Kasprowego w świat.

Kuźnice i Kasprowy Wierch są dobrym miejscem, żeby połączyć te opowieści. Budowa kolejki zmieniła zimowy krajobraz Zakopanego, a sportowcy nadali mu własne znaczenie. Dzisiaj przyjeżdża się tu po dzień na śniegu. Warto zabrać ze sobą również znajomość nazwisk i historii, które wyrosły pod tymi samymi górami.

← POCZĄTKI POLSKIEGO NARCIARSTWA
Źródła historyczne, wyniki i prawa do fotografii

Autorskie opracowanie popularnohistoryczne, obejmujące wybrane postaci. Wyniki igrzysk, mistrzostw świata, Pucharu Świata i sportu akademickiego opisujemy oddzielnie. Podpis każdej fotografii podaje jej datę i kontekst.

Fotografie pomniejszono i zapisano jako WebP. Dopasowanie kadru do ekranu dotyczy nagłówka. Przetworzone pliki pozostają na wskazanych pod zdjęciami licencjach. Fotografie współczesne nie są przedstawiane jako zdjęcia z okresu kariery, jeśli powstały później.

  • Helena Marusarzówna.jpg — Autor nieznany / unknown photographer · IKC 1938; Public domain.
  • Barbara Grocholska-Kurkowiak.jpg — Vojthas95; CC BY-SA 4.0.
  • Andrzej Bachleda-Curuś.jpg — Sławek (Sławek Skonieczny); CC BY-SA 2.0.
  • Andrzej Bachleda-Curuś III band.jpg — MSZ / Ministry of Foreign Affairs of Poland; CC BY 3.0 PL.
  • 2017 Audi FIS Ski Weltcup Garmisch-Partenkirchen Damen – Maryna Gasienica-Daniel – by 2eight – 8SC0666.jpg — Foto: Stefan Brending (2eight); CC BY-SA 3.0 DE.
  • Magdalena Luczak in Soldeu 2024 GS 2nd run (1).jpg — Tournasol7 / Krzysztof Golik; CC BY 4.0.
  • Magdalena Luczak in Soldeu 2024 GS 2nd run (4).jpg — Tournasol7 / Krzysztof Golik; CC BY 4.0.

Dodatkowe kadry: kurs na Kasprowym z 1937 roku — NAC / IKC, domena publiczna; górna stacja z 1958 roku — FOTO:FORTEPAN / Szent-tamási Mihály, CC BY-SA 3.0. Pełne odnośniki znajdują się pod fotografiami. Stan opisanej współczesnej części: październik 2026.

Schronisko na Hali Pysznej po przebudowie w 1936 roku. Datowanie fotografii: 1936–1939.
Schronisko na Hali Pysznej po przebudowie w 1936 roku. Datowanie fotografii: 1936–1939.
Józef Oppenheim / Muzeum Tatrzańskie · AFN_131_B · Public domain · opis archiwalny
KOLEJNY ROZDZIAŁ · CZĘŚĆ IV

A gdyby ruszyć śladem dawnych wyrypiarzy?

Mariusz Zaruski, Stanisław Zdyb, Józef Oppenheim i ludzie, dla których narty były sposobem poznawania gór. Opowieść o wyprawach, przyjaźniach i schronisku, które stało się legendą.

HISTORIA NARCIARSTWA WYSOKOGÓRSKIEGO →
MOUNTAIN EXPLORERS / ME RENT · KUŹNICE

Twój dzień na śniegu.

Wybierz sprzęt na swój wyjazd i dopisz własne wspomnienia do zimy pod Tatrami.

PRZEJDŹ DO WYPOŻYCZALNI ↗