Najpierw trzeba wejść. Dopiero później można pomyśleć o zjeździe. W tym porządku mieści się ponad sto lat górskiej historii — i coś, czego nie zastąpi żaden wyciąg.
Poprzednią część zostawiliśmy przy Pysznej, dawnych wyrypach i przewodniku Józefa Oppenheima. Teraz ślad prowadzi ku współczesności. Nie biegnie jedną linią: rozdziela się na wymagające zjazdy w Tatrach, rywalizację sportową oraz wyprawy na najwyższe góry świata. Te drogi mają wspólne korzenie, ale każda wymaga innych umiejętności.
Po Pysznej zostaje sposób patrzenia.
Powojenna opowieść nie zaczyna się od pustej kartki. Zostają książki, fotografie, znajomość dolin i pamięć o ludziach, dla których narty były narzędziem poznawania całych Tatr. Dziedzictwo Zaruskiego, Zdyba czy Oppenheima nie sprowadza się do kilku pierwszych wejść. To także przekonanie, że góry ogląda się uważniej, kiedy pokonuje się je własnym wysiłkiem.
Z czasem obok długiej wędrówki coraz wyraźniej pojawia się pytanie o sam zjazd. Czy dana linia jest możliwa do przejechania? Jak zmienia ją śnieg? Gdzie kończą się możliwości narciarza? To pytania odmienne od wyboru trasy na przygotowanym stoku. W stromym terenie liczy się także wiedza taternicka, orientacja i zdolność do wycofania się.

Józef Oppenheim / Muzeum Tatrzańskie · AFN_131_B · Public domain · źródło fotografii
Piotr Malinowski. Góry w wielu wymiarach.
Piotr Malinowski (1944–1995) łączył wspinanie, ratownictwo i narciarstwo wysokogórskie. W latach 1987–1993 kierował najpierw Grupą Tatrzańską GOPR, a następnie odrodzonym TOPR. Trudno zamknąć taką biografię w jednym sportowym wyniku: obok własnych przejść była odpowiedzialność za innych ludzi.
W jego narciarskiej historii zapisano zjazd z Mylnej Przełęczy przez Komin Drewnowskiego w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego. Startował również w zawodach i wspierał młodszych. Dziś jego nazwisko nosi memoriał skialpinistyczny. Spotykają się w nim dwie części tej samej tradycji: pamięć o człowieku gór i żywy, wymagający sport.

Krzysztof Dudzik-Górnicki (ToSter) · CC BY 3.0 · źródło fotografii
Cywiński, Lichota i uważne czytanie gór.
Władysław Cywiński (1939–2013), ratownik i znawca topografii Tatr, przypomina o znaczeniu dokładności. Dla takiego poznawania gór ważne są nie tylko wierzchołki, lecz także przełączki, zachody, depresje i połączenia między nimi. Wspomnienia o jego działalności prowadzą również do wspólnych górskich dróg z Malinowskim. Nie każda z nich była narciarska: wspinanie i narty należy w tej historii odróżniać.
Do świata bardzo trudnych zjazdów należy Edward Lichota. Muzeum Tatrzańskie przypomina jego przejazd Załupą H na Zadnim Kościelcu. Takie nazwiska i miejsca pokazują, dlaczego narciarstwo wysokogórskie nie mieści się wyłącznie w tabelach wyników. Osiągnięciem może być konkretna linia w konkretnych warunkach — niepowtarzalne spotkanie techniki, doświadczenia i górskiego terenu.

AvantaR~commonswiki (autorstwo według Commons / attribution per Commons) · Public domain · źródło fotografii
Najpierw zobaczyć.
Potem zrozumieć.
Kościelec łączy początki opisane w poprzedniej części ze światem stromych zjazdów. Zimą jego rzeźba staje się szczególnie czytelna: śnieg wydobywa linie, których latem nie oglądamy w ten sam sposób.
Lżejszy sprzęt. Nadal własny krok.
Foki pod nartami pozwalają podchodzić; po ich zdjęciu ten sam sprzęt służy do zjazdu. Już sama ta zmiana trybu ruchu wyjaśnia charakter dyscypliny. Szczyt nie jest wyłącznie początkiem trasy w dół. Jest punktem na drodze, na który trzeba najpierw zapracować.
Współczesne zestawy potrafią być bardzo lekkie, szczególnie w sporcie wyczynowym. Nie zacierają jednak różnicy między zawodami, turą a stromym zjazdem. Historyczne foki na fotografii przypominają też dosłowne pochodzenie polskiej nazwy. Dzisiejsza technologia zmieniła materiał i wygodę, lecz nie podstawową ideę: wykorzystać śnieg do samodzielnego przemieszczania się w górach.

2005biggar · CC BY-SA 3.0 · źródło fotografii
Kiedy górska droga staje się wyścigiem.
W strategii Polskiego Związku Alpinizmu rok 1989 wskazano jako początek współczesnych zawodów skialpinistycznych w Polsce, rozgrywanych w Tatrach. To osobna historia od przedwojennych biegów narciarskich opisanych wcześniej w naszej serii. Pojawiają się wydarzenia, które budują własną ciągłość — wśród nich Memoriał Jana Strzeleckiego i Memoriał Piotra Malinowskiego.
W 2002 roku ruszył Puchar Polski PZA, a polska reprezentacja wystąpiła na pierwszych mistrzostwach świata w Serre Chevalier. W 2004 roku związek odnotowuje organizację mistrzostw Polski w swoim systemie. Zawody tworzą wspólny język porównań, ale pozostają sportem górskim: poza wydolnością liczą się zjazdy, zmiany sprzętu i sprawność poruszania w zmiennym terenie.

Jorge Millaruelo · CC BY-SA 2.0 · źródło fotografii
Kobiety piszą własne rozdziały.
Magdalena Derezińska zdobyła w 2004 roku srebro mistrzostw świata w kategorii espoir. Julia Wajda w 2007 roku sięgnęła po brąz mistrzostw Europy kadetek w dwóch konkurencjach. Warto zachować te nazwy kategorii: pokazują drogę rozwoju i pozwalają docenić osiągnięcia bez zamieniania ich w inne wyniki.
Anna Figura w 2015 roku została w Verbier wicemistrzynią świata seniorek w sprincie. Na tych samych mistrzostwach wystąpiła Anna Tybor; obie startowały także razem w konkurencji zespołowej. Dalsza droga Tybor prowadziła również poza wyścigi. W 2021 roku zjechała na nartach z Manaslu. W jednej historii spotykają się więc mistrzowska rywalizacja i ambicja wyprawowa, a kobiety są jej pełnoprawnymi bohaterkami.
Anna Figura
Srebro mistrzostw świata seniorek w sprincie · Verbier
Anna Tybor
Zjazd narciarski z Manaslu · wyprawowa droga obok sportowych startów
Andrzej Bargiel. Zawodnik, który zabrał narty wyżej.
Zanim świat zobaczył jego zjazd z K2, Andrzej Bargiel zdobywał doświadczenie także w skialpinistycznej rywalizacji. PZA odnotowuje między innymi jego trzecie miejsce w klasyfikacji Pucharu Świata espoir w 2009 roku. Wyprawowa część biografii wyrasta więc również ze sportowego przygotowania: wydolności, sprawności i obycia z długim wysiłkiem na nartach.
22 lipca 2018 roku Bargiel dokonał pierwszego zjazdu narciarskiego ze szczytu K2, liczącego 8611 metrów. Góra, którą na zdjęciach zwykle oglądamy z daleka, stała się terenem narciarskiej drogi. Ten sukces ma konkretną datę, ale kryją się za nim przygotowania i praca zespołu. Film z wyprawy pozwala zobaczyć skalę przedsięwzięcia znacznie lepiej niż samo rekordowe zdanie.

Ralf Lotys (Sicherlich) · CC BY 4.0 · źródło fotografii
8611 metrów.
Droga prowadzi w dół.
Na fotografii: spotkanie z Bargielem kilkanaście dni po historycznym zjeździe. Portret z festiwalu zostaje portretem — prawdziwy obraz wyprawy pokazuje film poniżej.

Svy123 · CC BY 3.0 · źródło fotografii
K2 Ski Challenge / Andrzej Bargiel
Film Red Bull Snow z wyprawy z 2018 roku, opublikowany w 2020. Około 12 minut autentycznych ujęć.
▶ OBEJRZYJ FILM Z WYPRAWY ↗Otwórz oryginalny film w YouTube ↗ · Red Bull Snow · CC BY 3.0 · Commons
Everest: także historia powrotów.
Everest nie przyniósł powodzenia przy pierwszej próbie. W 2019 roku plany Bargiela zatrzymało między innymi zagrożenie ze strony wielkiego seraka, a w 2022 roku silny wiatr. W relacji z własnych wypraw opisuje obie decyzje o zakończeniu akcji. One także należą do tej historii: cel może pozostać ten sam, mimo że danego roku trzeba z niego zrezygnować.
W 2025 roku wszedł na Everest i zjechał na nartach bez korzystania z dodatkowego tlenu z butli. Zjazd przerwał na noc w obozie drugim, około 6400 metrów, i kontynuował rano przez lodowiec Khumbu ku bazie. To ważny szczegół: nie był to nieprzerwany przejazd w jednym dniu. Osiągnięcie nie potrzebuje upiększania — jego skala pozostaje niezwykła również opisana precyzyjnie.

shrimpo1967 · opracowanie / derivative: Papa Lima Whiskey 2 · CC BY-SA 2.0 · źródło fotografii
2026. Górska dyscyplina na olimpijskiej scenie.
Podczas igrzysk Milano Cortina 2026 skialpinizm zadebiutował w programie olimpijskim. Polskę reprezentowali Iwona Januszyk i Jan Elantkowski. 21 lutego zajęli dziewiąte miejsce w sztafecie mieszanej. Po dekadach rozwoju zawodnicza gałąź narciarstwa wysokogórskiego otrzymała nową, szeroko oglądaną scenę.
Olimpijski sprint i sztafeta nie streszczają jednak całego świata tej dyscypliny. Obok nich nadal istnieją długie tury, strome tatrzańskie linie i wyprawy daleko od tras zawodów. Z Kuźnic można spojrzeć na tę historię jak na rozchodzące się ślady. Prowadzą w różne strony, lecz zaczynają się podobnie: od człowieka, nart i decyzji, żeby ruszyć pod górę.
Od tatrzańskich zawodów po olimpijski start.
początek współczesnych zawodów w Polsce
Bargiel zjeżdża z K2
Everest bez dodatkowego tlenu
olimpijski debiut skialpinizmu
Źródła i fotografie
Opracowanie na podstawie poniższych publikacji i relacji. Rok 1989 dotyczy współczesnych zawodów skialpinistycznych; nie oznacza początku wszystkich zawodów narciarskich w Polsce. Fotografie krajobrazowe nie są przedstawiane jako dokumenty opisanych wypraw.
- Piotr Malinowski — TOPR
- Kościelec, Malinowski i Lichota — Muzeum Tatrzańskie
- Władysław Cywiński — wspomnienie / remembrance
- Strategia rozwoju alpinizmu 2017–2027 — PZA, s. 16–17
- Anna Figura, Verbier 2015 — PZA
- Anna Tybor, Manaslu 2021 — PZA / Taternik
- K2, 22.07.2018 — Red Bull
- Everest 2019 / 2022 / 2025 — Andrzej Bargiel
- Milano Cortina 2026 — PKOl
Fotografie pomniejszono i zapisano jako WebP; nagłówek kadruje się odpowiednio do ekranu. Panorama Everestu to wcześniej opracowana wersja Papa Lima Whiskey 2. Każda fotografia zachowuje licencję podaną w podpisie, w tym warunki ShareAlike. Nie dodawano generowanych postaci ani scen historycznych. Stan opracowania: październik 2026.
Zanim ślad dotarł tak wysoko.
Zaruski, Zdyb, Oppenheim i Ruda Wanda. Poznaj pierwszą część historii narciarstwa wysokogórskiego i świat dawnych tatrzańskich wyryp.
POCZĄTKI NARCIARSTWA WYSOKOGÓRSKIEGO →